Szkaplerz Święty – Szata Maryi

Nabożeństwo szkaplerzne Jana Pawła II
1920-2005

Fakt przyjęcia szkaplerza Ojciec Święty potwierdził kilkakrotnie – po raz pierwszy 23 listopada 1958 roku, jeszcze jako biskup krakowski. W tym dniu, po odprawieniu prymicji biskupich w kościele parafialnym, odwiedził również klasztor karmelitów bosych, spotkał się ze zgromadzeniem i alumnami Niższego Seminarium, do których powiedział: „Cieszę się, że mogę podzielić się z wami moim nabożeństwem do Najświętszej Maryi Panny, Matki Boskiej Szkaplerznej. Szkaplerz, który przyjąłem z rąk ojca Sylwestra w dniu mojej Pierwszej Komunii św., noszę zawsze”. „A szkaplerz do dzisiaj noszę, tak jak go przyjąłem u Karmelitów na Górce, mając kilkanaście lat” (16 czerwca 1999 r. w Wadowicach). Spróbujmy na podstawie wspomnienia biskupa i papieża ustalić bardziej dokładnie datę przyjęcia przez niego szkaplerza. A wiec chłopiec Karol Wojtyła przyjął szkaplerz karmelitański w dniu swojej Pierwszej Komunii św. z rąk o. Sylwestra Gleczmana (1883-1961). Niestety nie znamy daty Pierwszej Komunii św. Ojca Świętego. Niektórzy biografowie papieża przypuszczają, że miała ona miejsce wiosną 1929 roku. Nie wzięli oni jednak pod uwagę tego, że w tym roku o. Sylwestra nie było w Wadowicach. Przyjechał tutaj dopiero jako nowy przeor klasztoru 22 maja 1930 roku. W tym roku również Karol kończył 10 lat. Jeżeli zawierzymy pamięci biskupa, że przyjął szkaplerz z rąk o. Sylwestra w dniu Pierwszej Komunii św., stało się to w roku 1930, prawdopodobnie w niedzielę 25 maja lub w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, 29 maja. (…) Zbigniew Siłkowski, kolega szkolny Ojca Świętego, twierdzi, że Karol jako jedyny z nas przyjął szkaplerz. Nie wiemy, kto wpłynął na jego decyzję. Mógł to być katecheta, rodzice lub informacje usłyszane w kościele karmelitów w czasie nowenny szkaplerznej. (Honorat Gil OCD, Jest moją siłą …)

Pierwszy szkaplerz Karola Wojtyły nałożony mu przez ojca Sylwestra.
(muzeum Jana Pawła II w Wadowicach)

Ostatni szkaplerz Jana Pawła II ofiarowany wadowickiemu Karmelowi.
(sanktuarium św. Józefa w Wadowicach)

Najczęściej młodzi po kilku latach rezygnowali z noszenia szkaplerza i zapominali o zobowiązaniach wynikających z jego przyjęcia. U Karola Wojtyły było inaczej. Nigdy nie zaprzestał noszenia płóciennego szkaplerza. Dowodem są nie tylko słowa papieża, ale również zachowane fotografie: Wojtyły junaka na obozie Legii Akademickiej w Ożomli koło Sądowej Wiszni (1939), kapłana w czasie wypraw turystycznych, papieża w klinice Gemelli w Rzymie (1981). Dla ucznia i gimnazjalisty uroczystość Matki Bożej Szkaplerznej obchodzona 16 lipca była świętem Tej. którą przez szkaplerz wybrał sobie w szczególny sposób za Matkę. Stąd do matury, czyli do wyjazdu z Wadowic, każdego roku uczestniczył w nowennie szkaplerznej, chociaż musiał z tego powodu rezygnować z zabawy z kolegami czy też z kąpieli w Skawie. (Honorat Gil OCD, Jest moją siłą …)

Ożomla koło Sądowej Wiszni – 1939.
Szkaplerz karmelitański na piersi junaka Wojtyły.

(Junacy) ubrani byli w liche drelichowe mundury wojskowe, furażerki i podkute buty. Podczas pracy, w letnim słońcu, zrzucali mundury pozostając tylko w spodenkach gimnastycznych. Karol Wojtyła jak inni sypiał na pryczy (…), machał kilofem, woził taczki. Starał się zawsze wypracować trudną normę. (…) A jednak było coś, co go wyróżniało w tłumie opalonych na brąz młodzieńców. Na szyi miał zawieszony szkaplerz. Dla kilku kolegów z Wadowic nie stanowiło to niespodzianki; już wcześniej zauważyli na gimnastyce, że Karol nosi szkaplerz. (…) Nosił więc Karol szkaplerz od ósmego roku życia (od dnia pierwszej Komunii świętej). Należał do Bractwa Szkaplerza świętego, które prowadzili wadowiccy karmelici. Jeden z jego przyjaciół, pan mgr Zbigniew Siłkowski, powiedział: „Zapisał się tam jako jedyny z nas, z wewnętrznej potrzeby, szukając prawdy o życiu”. (Roman Antoni Gajczak, Sercu najbliższe. Szkice z lat młodzieńczych Karola Wojtyły – Jana Pawła II, Kraków 1987, s. 65-68)

1. Wakacje ks. Wojtyły w Złocieniu nad Drawą – 1955.
2. Jedna z ostatnich wycieczek po Polsce Metropolity Krakowskiego
(na obu fotografiach widoczny jest szkaplerz).

Gdy Karol Wojtyła był jeszcze wikariuszem w parafii św. Floriana w Krakowie, urządził specjalne parodniowe rekolekcje dla chorych, na zakończenie których wezwał karmelitę, aby przywiezionym do kościoła chorym poświęcił i nałożył szkaplerze. Pouczenie Ojca Rudolfa o szkaplerzu dopełnił własną zachętą: „Noście zawsze święty szkaplerz. Ja zawsze mam szkaplerz na sobie i odniosłem wiele dobra z tego nabożeństwa”. Chorzy byli bardzo podniesieni na duchu i wdzięczni. Nabożeństwo szkaplerzne posiadało w osobie Ojca świętego Jana Pawła II szczególnego promotora. Gdy z powodu reformy liturgicznej ranga święta Matki Bożej Szkaplerznej znacznie się obniżyła, kardynał Wojtyła poczynił odpowiednie kroki na terenie Polski oraz u Stolicy świętej w celu przywrócenia należnej pozycji tak zbawiennemu nabożeństwu. (Otto od Aniołów, Nasz Karmel, 1979 r., s. 7)

23 listopada 1958: Cieszę się, że mogę podzielić się z wami moim nabożeństwem do Matki Bożej Szkaplerznej. Szkaplerz, który przyjąłem z rąk o. Sylwestra w dniu mojej Pierwszej Komunii św. noszę zawsze, a chociaż mieszkałem w cieniu kościoła parafialnego, wasz kościół na Górce był mi zawsze bardzo drogi. Wśród wielu nabożeństw, które urzekały mą dziecięcą duszę, najgorliwiej korzystałem z nowenny przed uroczystością Matki Bożej z Góry Karmel. Był to czas wakacji, miesiąc lipiec. Dawniej nie wyjeżdżało się na wczasy, jak obecnie. Wakacje spędzałem w Wadowicach, więc nigdy do czasu mojego wyjazdu z Wadowic nie opuszczałem popołudniowych nabożeństw w czasie nowenny. Czasem trudno się było oderwać od kolegów, wyjść z orzeźwiających fal kochanej Skawy, ale melodyjny głos karmelitańskich dzwonów był taki mocny, taki przenikający do głębi duszy, więc szedłem. Tak, tak, mieszkałem obok kościoła parafialnego, ale wzrastałem w kościele św. Józefa. (Kronika klasztoru karmelitów bosych w Wadowicach)

22 kwietnia 1979: Mogę powiedzieć, że karmelitów bosych znam od dziecka. Urodziłem się bowiem – jak zapewne wiecie – w Wadowicach, gdzie znajduje się Wasz klasztor, sławny z tego, że przez pewien czas jego przeorem był Sługa Boży Ojciec Rafał Kalinowski. Stąd przyzwyczaiłem się do Waszego tak charakterystycznego habitu, od pierwszych lat mojego życia. Uczęszczałem także do Waszego kościoła, biorąc udział w liturgii i odprawianych tam nabożeństwach. (Przemówienie w Aula Magna Papieskiego Wydziału „Teresjanum” w Rzymie, Karmelitów Bosych znam od dziecka, Rzym 1988, s. 127)

13 maja 1981: 16 lipca, w dniu Matki Boskiej z Góry Karmel, nastąpiło przesilenie choroby i poprawa samopoczucia. Ojciec Święty z nową żywotnością podejmuje codzienne sprawy. (Przemówienie – świadectwo bp Stanisława Dziwisza wygłoszone z okazji otrzymania doktoratu Honoris Causa KUL. Niedziela. Dodatek akademicki. Seria T nr 12, 2001, s. 4)

20 czerwca 1982: Niech wam będzie pomocą i przewodniczką Najświętsza Maryja Panna, niezrównany wzór wszystkich dusz kontemplacyjnych, a szczególnie was, córek Zakonu, który od samych swoich początków uważał się za „cały maryjny”, według wyrażenia waszych Ojców w średniowieczu: „Totus marianus est Carmelus” (Karmel cały jest maryjny). Poprzez swoje dzieło przywrócenia w Zakonie pierwotnej gorliwości, św. Matka Teresa chciała „przyczynić się do większej chwały Pańskiej i do uczczenia świętego szkaplerza chwalebnej Jego Matki” (Życie 36,6), a zakładając klasztor św. Józefa pragnęła gorąco, „aby tutaj zachowywała się doskonale Reguła Pani naszej i Monarchini” (Droga doskonałości 3,5). (List do Karmelitanek Bosych z okazji czterechsetlecia śmierci św. Teresy, OR, 20.06.1982, s. 1)

9 listopada 1982: Niech wam towarzyszy zawsze Matka Boża Szkaplerzna, Matka Boża z Góry Karmelu, której figury i obrazy zdobią tę ziemię galicyjską. Niech prowadzi was Ona jak gwiazda, która nigdy nie znika z horyzontu. I niech was Ona zawiedzie w końcu do Boga, ostatecznego Portu, ostatniej Przystani nas wszystkich. (Santiago de Compostela, 9.11.1982, Przemówienie do marynarzy, OR. 11.11.1982, s. 2)

24 września 1983: W waszym Zakonie istnieje bardzo mocny i głęboko zakorzeniony pierwiastek chrystocentryczno-maryjny: iść za Chrystusem, naśladując Maryję. Życzę wam: zachowajcie te skarby, pogłębcie je i odnówcie, ponieważ są to skarby niezastąpione, a świat, ludzkość, bardzo ich potrzebują. (Watykan, 24.09.1983, do Kapituły Generalnej Karmelitów Dawnej Obserwy, OR, 25.09.1983, s. 2)

14 grudnia 1986: Za chwilę będę mógł z radością dokonać koronacji figury Matki Bożej, jakże bardzo przez was czczonej i przyzywanej. Kościół cały, a wasza parafia w szczególności, nazywają tę pokorną Służebnicę Pańską, Królową świata. Maryja, nasza Matka i Królowa świata niech wspomaga i otacza opieką was wszystkich. (Rzym, 14.12.1986, wizytacja pasterska parafii Królowej Świata i Matki Karmelu, prowadzonej przez Karmelitów Dawnej Obserwy, OR, 15-16.12.1986, s. IV)

3 kwietnia 1987: Święta Maryjo, Matko Nadziei,
Najświętsza Dziewico z Karmelu, Matko Chile!
Osłoń swoim szkaplerzem jak tarczą opieki
miasta i wsie, łańcuchy gór i morze,
mężczyzn i kobiety, młodzież i dzieci,
starców i chorych, sieroty i cierpiących,
wiernych synów Kościoła i zbłąkane owce.
(Akt poświęcenia Chile Matce Bożej z Góry Karmel, Maipú, 3 kwietnia 1987 r.)

3 kwietnia 1987: Widok tak wielkiej rzeszy wiernych z Santiago i całego kraju, zgromadzonych u stóp Sanktuarium Narodowego w Maipu, napawa mnie niezwykłą i głęboką radością. Patrząc tutaj na was, jakże garnących się do Jezusa i Maryi, wydaje mi się, iż oglądam całe Chile, które jeszcze raz ucieka się i chroni pod matczyny płaszcz Matki Bożej Szkaplerznej (…). Wszyscy razem prośmy Ją, Dziewicę z Góry Karmelu, Matkę i Królową Chile, aby nam pomagała zachować zawsze jedność i miłość dobrych braci i dzieci tego samego Ojca, który jest w niebie. (Maipu, 3.04.1987, Koronacja Matki Bożej Szkaplerznej w Narodowym Sanktuarium Maryjnym Chile, OR, 5.04.1987, s. 5)

3 lipca 1987: Najświętsza Maryja Panna z Góry Karmelu, której figurę za chwilę kanonicznie ukoronuję, niech was wspomaga i strzeże. (…) Zaprasza Ona dziś wszystkie swoje dzieci, podobnie jak to uczyniła niegdyś w Kanie Galilejskiej, aby wsłuchiwały się w głos jej Syna: „Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie”. (Por.: Homilia podczas Mszy św. koronacyjnej w Cuzco – Peru, 3.02.1985, Ins., VIII, 1/1986/380; Przemówienie w narodowym Sanktuarium Maryjnym w Chiquinaquira – Kolumbia, 3.07.1987, AAS 79/1987/79)

16 lipca 1988: Jeszcze jedna myśl, którą pragnę się z wami podzielić, wiąże się z Najświętszą Dziewicą z Góry Karmel (…) Niech nikt nie wątpi, jak wielki wpływ na ugruntowanie wiary katolickiej i poprawę obyczajów wywiera miłość i cześć Najświętszej Bogurodzicy. Dotyczy to zaś szczególnie tych form pobożności, które bardziej wyraziście zdolne są oświecić umysł niebieską nauką oraz umocnić ducha w praktyce chrześcijańskiego życia. Do nich w pierwszym rzędzie należy zaliczyć nabożeństwo szkaplerza karmelitańskiego, które ze względu na swą prostotę jest zrozumiałe dla wszystkich i bardzo rozpowszechniło się wśród wiernych, niosąc ze sobą zbawienne owoce. Zawsze, ale głównie dziś, w dniu tego szczególnego święta, Matka Najświętsza przypomina nam podstawowy cel naszego życia, naszej egzystencji – zbawienie wieczne. I równocześnie zapewnia nam swe wstawiennictwo, abyśmy wytrwali w wierze i w łasce do końca naszej ziemskiej pielgrzymki. (Fragment homilii w czasie Mszy św. na szczycie Adamello w Alpach 16 lipca 1988 r.)

17 lipca 1988: W uroczystości tej uczestniczę duchem i modlitwą. (…) Dziś szczególnie głęboko przeżywam zrządzenia Opatrzności, która związała mnie z duchowością karmelitańską. Wadowice i Ojcowie Karmelici na Górce. Mój pierwszy szkaplerz, któremu pozostałem wierny i który jest moją siłą. (Fragment telegramu Jana Pawła II do uczestników koronacji obrazu Matki Bożej Szkaplerznej w Czernej)

24 lipca 1988: W obecnym miesiącu obchodziliśmy wspomnienie NMP z Góry Karmel, tak bardzo bliskiej pobożności ludu chrześcijańskiego na całym świecie i związanej szczególnie z życiem wielkiej zakonnej rodziny karmelitańskiej. Myśl nasza biegnie ku Świętej Górze Karmel, którą świat biblijny uważał za symbol łaski, błogosławieństwa i piękna. Na niej karmelici wznieśli swój pierwszy kościół, poświęcając go Dziewicy Maryi »Flos Carmeli« (Kwiat Karmelu), zachowującej piękno wszystkich cnót. Chcieli wyrazić w ten sposób własne pragnienia całkowitego poświęcenia się Jej oraz stałego związania swej służby Maryi ze Służbą Chrystusowi. Liczni mistycy karmelitańscy pojęli doświadczenie Boga w swoim życiu: jako drogę doskonałości – św. Teresa od Jezusa jako wstąpienie na Górę Karmel – św. Jan od Krzyża. W tej wędrówce obecna jest Maryja. Ona wzywana przez karmelitów jako Matka, Opiekunka i Siostra staje się jako Przeczysta Dziewica wzorem kontemplacji, uważnego nasłuchiwania i medytacji słowa Bożego oraz posłuszeństwa woli Ojca przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym. Dlatego właśnie w Karmelu i w każdej duszy głęboko karmelitańskiej kwitnie życie mocnej jedności i zażyłości z Maryją, jakiś nowy sposób życia dla Boga i przedłużenia tutaj na ziemi miłości Syna Bożego ku Maryi, Jego Matce. Szczególna łaska Maryi wobec zakonu karmelitańskiego wspominana przez czcigodną tradycję, związana z osobą św. Szymona Stocka, rozpromieniła pośród ludu chrześcijańskiego wieloma owocami duchowymi. Chodzi tu o szkaplerz karmelitański będący znakiem wsączenia do zakonu karmelitańskiego dla otrzymania udziału w dobrach duchowych oraz przewodnikiem czułej i synowskiej pobożności maryjnej. Poprzez szkaplerz czciciele Maryi z Góry Karmel wyrażają pragnienie kształtowania swego życia w oparciu o Jej przykład jako Matki, Opiekunki, Siostry, Przeczystej Dziewicy, przyjmując z czystym sercem słowo Boże i oddając się żarliwej służbie braciom. Pragnę zachęcić wszystkich czcicieli św. Dziewicy, by modlili się gorąco za Jej wstawiennictwem o to, by wiodła Ona każdego pewnym szlakiem na drogach życia, byśmy szczęśliwie doszli do Świętej Góry, którą jest Jezus Chrystus, nasz Pan. (Słowa przed modlitwą „Anioł Pański” w niedzielę 24 lipca 1988 r.)

15 styczeń 1989: Chcę powiedzieć wam coś bardzo osobistego. Znajduję się w parafii poświęconej Dziewicy Karmelu. Muszę wyznać, że w młodym wieku, gdy byłem taki jak wy, Ona bardzo mi pomogła. Nie potrafię określić dokładnie jak bardzo, ale jestem przekonany, że ogromnie. Pomogła mi odnaleźć łaskę mego wieku, moje powołanie. (…) chcę dać temu świadectwo, bo może być ono przydatne dla każdego z was młodych. Jest to bardzo szczególny wymiar bogactw duchowych Dziewicy, Matki Chrystusa, ponieważ Jej misja karmelitańska, która bierze początek na Górze Karmel w Ziemi Świętej, jest związana z szatą. Szata ta nazywa się Szkaplerzem świętym. Bardzo dużo zawdzięczałem Szkaplerzowi karmelitańskiemu w latach mojej młodości. Bo jest rzeczą piękną, że matka troszczy się również o odzienie. (…) A może dzieci potrzebują jakiejś szczególnej szaty, czegoś więcej niż zwykłe odzienie? I właśnie Ona, Dziewica Karmelu, Matka Szkaplerza świętego, mówi nam o swej macierzyńskiej trosce, o swym zatroskaniu o nasze odzienie. O nasze odzienie w sensie duchowym, o odzianiu nas łaską Bożą i o wspomaganiu nas, aby zawsze była bulą ta szata, którą – jak wiemy – otrzymaliśmy, podobnie jak katechumeni pierwszych wieków, podczas Chrztu świętego. Ta biała szata, jest symbolem owej duchowej szaty, w którą została przyobleczona nasza dusza – szaty łaski uświęcającej. Życzę wam, abyście mogli zawsze znaleźć Matkę z Góry Karmel, patronkę waszej parafii, zatroskaną po matczynemu o nas wszystkich, a szczególnie o was młodych. Bądźcie też i wy sami zatroskani o to, aby ta szata duchowa była coraz piękniejsza, aby nie została nigdy splamiona i nie musiała być naprawiana. Także i wy bądźcie zatroskani, współpracujcie z tą dobrą Matką, która dba bardzo o wasze szaty, a szczególnie o tę szatę, którą, jest łaska uświęcająca w duszach Jej dzieci. Wszystko, co powiedziałem, może także posłużyć wam jako zadanie apostolskie w szkole, może być pomocne w rozwiązywaniu problemów z innymi, z kolegami ze szkoły, którzy uważają się za niewierzących. Również i w tym może was wspomagać Matka Boża, która jest przecież Matką łaski Bożej. Nie chciałbym przedłużać mej wypowiedzi. Jestem wam wdzięczny za to spotkanie i życzę wam, abyście zawsze mogli znaleźć matczyną pomoc Matki Chrystusa, Dziewicy z Góry Karmel, tak jak ja ją znalazłem. (Słowo do młodzieży w czasie wizytacji parafii Mostacciano pod Rzymem)

15 listopada 1996: Z okazji 50-tej rocznicy swojego kapłaństwa, Papież napisał książkę „Dar i Tajemnica”, w której przytacza niektóre momenty charakterystyczne dla swojego powołania i życia kapłańskiego. Między innymi wspomina źródła swojej pobożności maryjnej oraz przynależność do Bractwa Szkaplerznego.

W Wadowicach był Karmel, klasztor na Górce, czasem swojego powstania związany z postacią św. Rafała Kalinowskiego. Wadowiczanie licznie uczęszczali do tego klasztoru, a to oznaczało związanie się z tradycją karmelitańskiego szkaplerza. Ja też zapisałem się do szkaplerza mając chyba 10 lat i do dzisiaj ten szkaplerz noszę. Do karmelitów chodziło się także do spowiedzi. Tak więc zarówno kościół parafialny, jak i klasztor na Górce kształtował moją pobożność maryjną jako chłopca, a później młodzieńca i gimnazjalisty, aż do egzaminu dojrzałości. (Jan Paweł II, Dar i tajemnica, 1996 r.)

16 czerwca 1999: W sposób szczególny pragnę pozdrowić ojców Karmelitów Bosych z wadowickiej Górki. Spotykamy się bowiem w wyjątkowej okoliczności: w tym roku, 27 sierpnia, przypada setna rocznica konsekracji kościoła pod wezwaniem św. Józefa przy klasztorze ufundowanym przez św. Rafała Kalinowskiego. Jak za lat młodzieńczych, wędruję w duchu do tego miejsca szczególnego kultu Matki Bożej Szkaplerznej, które wywierało tak wielki wpływ na duchowość Ziemi Wadowickiej. Sam wyniosłem z tego miejsca wiele łask, za które dziś Bogu dziękuję. A szkaplerz do dzisiaj noszę, tak jak go przyjąłem u Karmelitów na Górce, mając kilkanaście lat. Cieszę się, że dane mi było beatyfikować, wraz ze stu ośmiu męczennikami, również bł. O. Alfonsa Marię Mazurka, który był wychowankiem, a potem zasłużonym wychowawcą w przyklasztornym Niższym Seminarium. Z pewnością miałem sposobność zetknąć się osobiście z tym świadkiem Chrystusa, który w 1944 r., jako przeor klasztoru w Czernej, przypieczętował swoją wierność Bogu męczeńską śmiercią. Ze czcią klękam u jego relikwii, które spoczywają właśnie w kościele św. Józefa, i dziękuję Bogu za dar życia, męczeństwa i świętości tego wielkiego zakonnika. (Z przemówienia Jana Pawła II w Wadowicach)

25 marca 2001: Z wielką radością przyjąłem wiadomość, że obie gałęzie Zakonu Karmelitańskiego: dawna i reformowana, zamierzają poświęcić rok 2001 Maryi, aby wyrazić synowską miłość do swej Patronki, którą wzywają jako Kwiat Karmelu, Matkę i Przewodniczkę na drodze do świętości. W związku z tym pragnę podkreślić, że szczęśliwym zbiegiem okoliczności obchody tego maryjnego roku całego Karmelu przypadają – jak głosi czcigodna tradycja Zakonu – w 750. rocznicę otrzymania Szkaplerza. Obchody te stanowią zatem dla całej Rodziny karmelitańskiej niezwykłą okazję nie tylko do pogłębienia duchowości maryjnej, ale i do przeżywania jej z coraz większą świadomością roli, jaką Dziewicza Matka Boga i ludzi odgrywa w tajemnicy Chrystusa i Kościoła, by iść za Nią – «Gwiazdą nowej ewangelizacji». (..) Znak Szkaplerza przywołuje zatem dwie prawdy: jedna z nich mówi o ustawicznej opiece Najświętszej Maryi Panny, i to nie tylko na drodze życia, ale także w chwili przejścia ku pełni wiecznej chwały; druga to świadomość, że nabożeństwo do Niej nie może ograniczać się tylko do modlitw i hołdów składanych Jej przy określonych okazjach, ale powinna stanowić «habit», czyli nadawać stały kierunek chrześcijańskiemu postępowaniu, opartemu na modlitwie i życiu wewnętrznym poprzez częste przystępowanie do sakramentów i konkretne uczynki miłosierne co do ciała i co do duszy. W ten sposób Szkaplerz staje się znakiem «przymierza» i wzajemnej komunii pomiędzy Maryją i wiernymi: wyraża bowiem w sposób konkretny dar, jaki na krzyżu Jezus uczynił Janowi, a przez niego nam wszystkim, ze swojej Matki, oraz przypomina o powierzeniu umiłowanego apostoła i nas Tej, którą ustanowił naszą Matką duchową. (…) Ja również od bardzo długiego czasu noszę na sercu Szkaplerz karmelitański! Z miłością do wspólnej Matki niebieskiej, której opieki doznaję ustawicznie, życzę, aby dzięki temu rokowi maryjnemu wszyscy zakonnicy i zakonnice Karmelu oraz pobożni wierni, którzy Ją czczą z synowskim oddaniem, wzrośli w miłości do Niej i by umocnili w świecie obecność tej Niewiasty milczenia i modlitwy, wzywanej jako Matka miłosierdzia, Matka nadziei i łaski. (Szkaplerz znakiem „przymierza” z Maryją – List Ojca Świętego Jana Pawła II z okazji 750-lecia Szkaplerza św.)

za: Karmelici Bosi

Zobacz też: Niektóre modlitwy szkaplerzne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Żywe Wotum za pontyfikat Papieża Polaka i wizytę w Siedlcach

Menu Title